Cyrk w teatrze/ filmie

Strona poświęcona filmom o tematyce cyrkowej, które w większości znajdują się
w naszej filmotece, ale cały czas poszukujemy tych nieznanych, nowych dla nas.

1.CIRQUE DU SOLEIL - ALEGRIA [DVD]

Reżyseria: Franco Dragone

przygodowy, USA, 1999, 89 min

Opis filmu

Historia o miłości mima ulicznego i pięknej śpiewaczki jest pretekstem do pokazania niesamowitej sztuki cyrkowej. Aktorzy grający w filmie na co dzień występują w słynnym "Cirque de soleil" - znanym ze swoich niewiarygodnych przedstawień - połączenia dźwięku, światła i ruchu. Film, chociaż w części ma oddać magię tych wielkich przedstawień.

2."U DANUSI"

Film dokumentalny Ewy Borzęckiej

http://www.arturzurawski.com/films/documentary/u-danusi/

 

"Tytułowa Danusia to główna bohaterka filmu i zarazem nazwa baru, który prowadzi. Tutaj spotykają się m.in. byli cyrkowcy z bazy cyrkowej w Julinku - niegdyś znakomitej i utytułowanej na świecie szkoły cyrkowej. Bar "U Danusi" jest miejscem, gdzie wspomina się dawne czasy świetności cyrku i tęskni się za przeszłością.
REKLAMA
Borzęcka pokazuje w najnowszym filmie nietuzinkowych ludzi, np. 60-letnią panią Krysię, byłą treserkę tygrysów, która ciągle jeszcze próbuje zrobić szpagat..."

 http://film.onet.pl/wiadomosci/u-danusi-ale-ewy-borzeckiej/2pfl8
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    2002
  • Barwny. 58 min.

 "Opuszczone dziś miasteczko cyrkowe w Julinku. Kilka lat temu został rozwiązany cyrk stały i istniejąca przez długie lata szkoła cyrkowa, znana w całym świecie ze znakomitego przygotowania artystów we wszystkich dziedzinach tej niezwykłej sztuki. Pani Danusia, bohaterka reportażu, również pracowała w cyrku: przez 26 lat była treserką gołębi, których kilka do dziś hoduje i traktuje z wielką miłością. Występowała na arenie w kolorowych, błyszczących cekinami sukniach, eleganckich pantofelkach. Stroje nadal przechowuje na pamiątkę, choć w większość sukien już się nie mieści. Przybyło lat i kilogramów. Ale czasami tak miło powspominać - z koleżanką Anią, niegdyś akrobatką - dawne czasy i pobawić się przymierzaniem kreacji. Jak na rasową cyrkówkę przystało, Danusia mieszka w wozie cyrkowym zaadaptowanym do celów mieszkalnych, a na terenie zamkniętej już bazy cyrkowej w Julinku prowadzi bar. Jego bywalcy to głównie bezrobotni dziś artyści i pracownicy techniczni cyrku: akrobaci, treserzy zwierząt, klowni, ale i oświetleniowcy czy mechanicy. Bez cyrku trudno im żyć: wybierali tę pracę z pasji, żądzy przygody, miłości do ryzyka. Pociągała ich arena, światła jupiterów, rozgrzewał zachwyt widowni. Teraz niepotrzebni, postarzali, zapomniani mogą tylko wspominać czasy świetności, topić w kuflach piwa tęsknotę za przeszłością. Na szczęście, tryskająca energią, optymizmem i humorem Danusia zawsze obdarzy ich miłym słowem, nakarmi, napoi, rozbawi. W gronie kolegów weselej, czas szybciej płynie. Bo tylko wspomnień i czasu już im teraz nie brakuje. A cyrku tak bardzo żal."

 http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=4218714


4.CYRK ZE ZŁAMANYM SERCEM

 

  • Film dokumentalny
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    2009
  • Barwny. 52 min.
"Cyrk polski odchodzi w przeszłość, z dawnych artystów została tylko garstka, reszta zmienia branżę albo wymiera. Niewielu chce doświadczać niepewności, jaka jest udziałem odwiedzającego małe miejscowości cyrku "Bojaro". Film stanowi zapis pracy cyrkowców od wczesnego rana do wieczora, kiedy odbywa się spektakl. Ale dzisiejszy cyrk, symbol trochę jarmarcznej zabawy, coraz rzadziej jest wesoły. Jeśli jeszcze się śmieje, to jest to śmiech przez łzy.
"Zawód artysty cyrkowego jest zawodem, który daje człowiekowi poczucie wolności, gdyż człowiek jedzie tam, gdzie pozwala mu jego klasa, umiejętności, kontakty - opowiada przed kamerą dyrektor cyrku"Bojaro". - Ale przestaliśmy być komukolwiek potrzebni, więc radzimy sobie sami, występując na małych podwórkach, organizując wszystko własnym sumptem". Ze smutkiem przyznaje, że zainteresowanie cyrkiem maleje, nawet dzieci nie reagują już entuzjazmem na wieść, że cyrk przyjechał. A dorośli cynicznie odpowiadają, że "cyrk to mają w domu". A jeszcze w latach 70. przyjazd trupy był świętem, wozy cyrkowe z trudem sunęły ulicami pełnymi ciekawskich. Dziś ludzie nawet nie zwracają uwagi na kolorowy tabor albo reagują niechęcią, że rozbija się w pobliżu, bo to oznacza hałas i zamieszanie. W trudnych czasach cyrki muszą więc walczyć o klienta. Zdzierają zatem plakaty konkurencji, oszukują ludzi wmawiając im, że przedstawienia rywali odwołano, podkupują sobie artystów.
Zmienił się również status artysty cyrkowego: w dawnych dobrych czasach to był ktoś, a jego jedynym zadaniem był udany występ. Dziś musi pomagać przy stawianiu namiotu, areny, garderoby. Na próby już nie starcza czasu ani sił. Artyści cyrkowi chwalą sobie dawne czasy także dlatego, że cyrki były wtedy państwowe. Oni sami nie musieli się troszczyć o finanse, sprzedaż biletów, mieli zapewnione emerytury. "Obecnie - mówi dyrektor, który przez dwadzieścia parę lat był linoskoczkiem - moje życie nie różni się od życia linoskoczka. Nadal muszę balansować: spadnę nie spadnę, zagramy - nie zagramy". Dlatego przedstawienia są coraz skromniejsze: kiedyś na arenie występowało jednego wieczoru 30 - 40 artystów. Dzisiaj dziesięciu to już bogaty program. I najlepiej, jeśli każdy z nich potrafi wykonać kilka numerów. Ścisła specjalizacja nie jest mile widziana, podobnie jak wysokie oczekiwania finansowe. Drogich artystów zastąpili Rosjanie pracujący nawet za jedną czwartą stawki, jakiej żądali Polacy. Tyle że Rosjanie szybko wyjechali stąd na Zachód i nagle powstała luka.
Cyrkowcy to specyficzny gatunek ludzi: zawsze w drodze. Jedni to lubią, bo życie wtedy ciekawsze, stale poznaje się nowych ludzi, a każdy dzień przynosi jakieś niespodzianki. Ale z drugiej strony to bardzo niepewny kawałek chleba. Dlatego coraz trudniej znaleźć chętnych do pracy w cyrku: nie tylko na arenie, ale i na zapleczu. Rekrutacja w noclegowniach załatwia sprawę tylko do pierwszej wypłaty, kiedy to nowo zatrudniony pracownik najczęśąciej "odpływa" w siną dal.
W zawodzie pozostają tylko zapaleńcy, tacy, którzy bez cyrku żyć nie mogą. Chociaż czasami mówią sobie, że rzucą to wszystko, osiądą gdzieś, żeby żyć jak ludzie, to potem znów ruszają w drogę. Ale w kolejnej miejscowości spotyka trupę "Bojaro" wyjątkowo przykra sytuacja. Zjawia się tylko dwudziestu paru widzów, wygląda na to, że spektakl trzeba będzie odwołać. Ale jak to powiedzieć dzieciom, które już zasiadły na widowni? Więc może jednak dać występ? [TVP"

Reżyseria: Marek Tomasz Pawłowski

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=4223515

http://www.youtube.com/watch?v=XvdMIWykq30


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz